Newsy /

Dziś Oscar, kiedyś "Detektyw Monk"

Za nami kolejna gala Oscarów, podczas której Akademia uhonorowała najwybitniejszych aktorów i najlepsze filmy. Najważniejszą statuetkę – tę dla aktorki pierwszoplanowej – zdobyła zaledwie 22-letnia Jennifer Lawrence za rolę w „Poradniku pozytywnego myślenia”. Ale co to ma wspólnego z Universal Channel? Czytajcie dalej! ;-)

Każdy aktor musi od czegoś zacząć. Jedni trafiają na nieco bardziej ambitne role, a inni na epizodyczne rólki. W przypadku Jennifer, był to występ w… „Detektywie Monku”! Tak, tak – zdobywczyni Oscara swój aktorski debiut zaliczyła na planie tego serialowego hitu. Fani detektywa pewnie szukają w pamięci odcinka, w którym pojawiła się Lawrence. Czy była podejrzaną? Czy była supermądrą dziewczynką, która napsuła sporo krwi Monkowi? Pudło! Jennifer Lawrence zaczynała od… WCIELENIA SIĘ W MASKOTKĘ! ;-)

W trzecim odcinku piątego sezonu detektyw Monk został tymczasowym trenerem zespołu koszykarskiego. Maskotką drużyny był ryś (bądź tygrys), w którym szalała właśnie Jennifer Lawrence. Co ciekawe, sama aktorka na planie spędziła fantastyczny dzień, jednak w związku z jej występem wiąże się wstydliwy dla niej czas.

Lawrence dopiero co przeprowadziła się do Kalifornii i nie miała zbyt wiele przyjaciół. Kiedy dowiedziała się, że wraz z koleżanką wystąpi w „Detektywie Monku”, zaczęła ochoczo dzielić się tą informacją. Jej rola okazała się być nieco „inna”, a sama Jennifer musiała się tłumaczyć przed znajomymi, którzy bezskutecznie szukali przyszłej laureatki Oscara w telewizji.

No cóż, początki zawsze bywają trudne ;)

Komentarze