Newsy /

5 powodów, dla których fani Universal Channel powinni obejrzeć "50 twarzy Greya"

Już trzynastego lutego w kinach zadebiutuje najgorętsza premiera tego roku – „50 twarzy Greya”! Zastanawiacie się, czy pójść na ten film? Przygotowaliśmy dla Was pięć punktów, które sprawią, że bilety kupi każdy fan Universal Channel!

1. BO GREY JEST TAJEMNICZY JAK OLIVER QUEEN

Zgodzicie się, że jedną z najbardziej tajemniczych postaci, którą możecie oglądać na Universal Channel jest Oliver Queen, główny bohater serialu „Arrow”. Po pięciu latach spędzonych na bezludnej wyspie, gdzie miliarder codziennie walczył o przetrwanie, Oliver wrócił do Starling City zupełnie odmieniony. Z kochającego zabawę playboya dziedzic fortuny stał się spokojnym i skrytym mężczyzną. Podobnie jak w przypadku Christiana Greya, Oliver jest chłodnym mężczyzną, w oczach którego można dostrzec skrywaną tajemnicę.

2. BO GREY JEST UWODZICIELSKI JAK HANK MOODY

Siedem sezonów i liczba oczarowanych kobiet tak wysoka, że aż nie wypada jej przytaczać… To cały Hank Moody – bohater „Californication” – który urodził się z pewnym darem. Czy to jego urok osobisty? Humor? Szorstka osobowość? Kobiety same do końca nie wiedzą, która część osobowości pisarza tak na nie działa. Ale nie można zaprzeczać, że działa. Tak jak w przypadku Christiana Greya, obok którego żadna z pań nie może przejść obojętnie. Zabójczo przystojny, elegancko ubrany, inteligentny i niezwykle pewny siebie – taki jest bohater filmu „50 twarzy Greya”.

3. BO ANASTASIA JEST JAK FELICITY SMOAK

Uparta, inteligentna, ale nieśmiała kobieta z perfekcyjną średnią na studiach… Brzmi znajomo? Usuńmy z tego opisu „nieśmiała”, a fani Universal Channel widzą przed oczami Felicity Smoak, charyzmatyczną bohaterkę „Arrow”. Felicity, podobnie jak Anastasia Steele, prowadziła normalne, pozbawione gwałtownych zmian i bodźców życie, dopóki Oliver Queen nie odkrył przed nią zupełnie nowego świata. Co nowego Anastasii pokaże Christian Grey? O tym będziecie musieli przekonać się już w kinach!

4. BO ZWIĄZEK ANY I GREYA PRZYPOMINA CASKETT

Pamiętacie, jak przez lata kibicowaliście Rickowi i Kate w serialu „Castle”? Oto mieliśmy dwójkę bohaterów ewidentnie pasujących do siebie, ale nie mogących zdecydować się na przyznanie się do swoich uczuć. Podobnie wygląda relacja Anastasii Steele z Christianem Greyem, która przeżywa swoje wzloty i upadki. Już od pierwszego spotkania biznesmena z dziennikarką widać wyraźną fascynację i rodzące się uczucie.

5. BO „50 TWARZY GREYA” JEST BARDZIEJ WYUZDANE OD „CALIFORNICATION”

Fani „Californication” wiedzę, jak wyuzdany i odważny potrafi to być serial. I nie mamy tu na myśli samych scen łóżkowych, ale także humor, sytuacje i dialogi. Fanom tak odważnej rozrywki z pewnością do gustu przypadnie filmowa adaptacja „50 twarzy Greya”, najbardziej pikantnej książki ostatnich lat.

 ---

„50 twarzy Greya” już od 13 lutego w kinach! Zobaczcie zwiastun filmu.

//www.youtube.com/watch?v=wwjfVVKTjgo

Komentarze